Fandom

Monster High Wiki

Pamiętnik Venus McFlytrap

745stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij
VenusB4diary.jpg

Okładka pamiętnika

Pamiętnik Venus McFlytrap z linii 'Between Classes'.

Okładka

Czytanie mojego pamiętnika może sprawić, że dostanę na ciebie alergii.

9*9

Dziś miałam kłopoty przez to, że nie uważałam na lekcji. Nie, żebym nie była zainteresowana tym, co mówił Pan Hackington, ale po tygodniu chmur i deszczu Słońce zaczęło wołać mnie po imieniu. Właściwie to je wykrzykiwało - "HEJ VENUS - TAK, TY, MCFLYTRAP! NIE SIEDŹ TU JAK ROŚLINA DONICZKOWA I WYJDŹ NA ZEWNĄTRZ!". Nienawidzę, gdy Słońce na mnie krzyczy, to takie niegrzeczne i rozpraszające. A do tego klasa Pana Hacka jest taka zimna i wilgotna. Doprawdy nie jest to miejsce, w którym upiorka chciałaby zapuścić korzenie. Na szczęście znałam odpowiedź na pytanie Pana Hacka, mimo tego, że nie słyszałam jak je zadawał. "Fotosynteza!". "Prawidłowa odpowiedź panno McFlytrap... wiedziałaś czy zgadywałaś?". Chciałam odpowiedzieć: "Oh, to była odpowiedź? Myślałam, że składam zamówienie na lunch." Zamiast tego wskazałam na moje notatki, co wydawało się go na moment usatysfakcjonować. Mama zawsze mówiła: "Bądź kwiatem a nie chwastem". Oczywiście różnica pomiędzy kwiatem a chwastem zależy od ogrodnika. Łał. Nie jestem pewna co to znaczy, ale gdy następnym razem mi to powie wypróbuję to na niej i zobaczę co się stanie.

9*15

Dzisiaj wyszłam na zewnątrz, żeby zjeść lunch i zobaczyłam Operettę siedzącą pod drzewem i grającą na gitarze. Podeszłam do niej, aby zapytać czy miała by coś przeciwko gdybym usiadła i posłuchała, ale wtedy momentalnie przestała grać. Spojrzała na mnie i objęła ramionami gitarę, tak jakby myślała, że chcę ją zabrać, "Ta gitara była zrobiona dla mnie przez mojego przyjaciela z klonowego drzewa, które przewróciło się podczas sztormu i nie mam zamiaru przeprosić lub oddać ją na przetwarzanie plastikowych butelek, więc możesz sobie darować swoje przemówienie." Naprawdę zraniła moje uczucia, ale nie chciałam jej pokazać jak więdnę, więc odkrzyknęłam: "Nie obchodzi mnie z czego zrobiona jest ta głupia, stara gitara, chciałam tylko zapytać czy mogę usiąść i posłuchać jak grasz!" Na początku wyglądała na zaskoczoną, a potem odrzuciła głowę do tyłu i zaśmiała się. "Dobrze, dobrze wyciągnij swoje ciernie i usiądź". Usiadła i zagrała. Jest przerażająco dobra. Powiedziałam jej, że bycie potworem roślinnym oznacza, że biorę swoje pożywienie z gleby, powietrza i wody wokół mnie, więc życie w czystym środowisku jest ważne. Wiem, że to mogło zabrzmieć samolubnie, ale zakładam, że jeśli inne potwory zobaczyły, że śmieci są wyrzucane w coś, co oni mogli zjeść to wysunęłyby się im pazury i to nie tak, że chce zbudować ogrodzenie wokół wolnej przestrzeni, żeby żaden potwór nie mógł się nią cieszyć, bo byłoby to nie fair. Ale myślę, że nie jest przesadą prosić potwory o wyrzucenie czegoś, co może być odnowione do recyklingu i nie traktowały środowiska jak śmietnika. Operetta powiedziała "Myślę, że rozumiem twój punkt widzenia, ale widziałam też, że rzucasz pyłki na potwory, które nie zgadzają się z tobą a żaden potwór nie chce czuć się manipulowany by robić coś, nawet jeśli jest to dobre i dlatego niektórzy z nich uciekają kiedy widzą, że nadchodzisz." Łał. Potem powiedziała mi dlaczego nie śpiewa przed publiką. "Potwory, które słyszały mnie śpiewającą na żywo będą wierzyć i robić cokolwiek im powiem dopóki nie powiem, aby przestali." Prawie się roześmiałam, ale zorientowałam się, że jest śmiertelnie poważna. "Teraz widzę, że mogłabym być największą muzyczną gwiazdą w świecie potworów z tą zdolnością, ale wolałabym, żeby moja muzyka była słuchana, ponieważ jest naprawdę najlepsza, a nie dlatego, że powiedziałabym potworom, że tak jest." Myślę, że także rozumiem jej punkt widzenia.

9*19

Sądzę, że zaczynam dostosowywać się do Monster High, ale nie było łatwo. Prawdopodobnie dlatego, że nie jestem dobra w dogadywaniu się. Nawet kiedy byłam lekko kiełkująca chciałam robić wszystko po swojemu. Jak wtedy, gdy te potworne mszyce zaatakowały moją klasę, ale zamiast użyć paskudnego szamponu, czy dać mamie grzebień, żeby je wyczesała z moich włosów, ja całkowicie je zgoliłam. Wyglądałam jak mniszek lekarski, który chwilę temu zgubił swoje nasiona, ale nie miałam już w ogóle mszyc. Nawet zdecydowałam, że obcięty wygląd był przerażająco fajny, więc zatrzymałam go z tego jednego powodu. W mojej starej szkole wszystkie klasy miały zajęcia na dworze, więc zawsze mieliśmy o czym rozmawiać. Cały dzień wewnątrz wprawiał mnie w zdołowanie, ale nie chciałam, żeby jakikolwiek potwór pomyślał, że byłam fioletowa z omdlenia, bo nie byłam. Lagoona musiała zauważyć, ponieważ powiedziała, że powinnam iść porozmawiać z dyrektorką Głowenią Krewnicką i powiedzieć jej, że mam problem. Tak jakby, łał. Tak naprawdę nie chciałam tam iść, bo ostatni raz musiałam się z nią zobaczyć kiedy złapała mnie na używaniu mojego pyłku perswazji, aby Meowlody i Purrsephone wyrzuciły aluminiową puszkę do pojemnika do recyklingu, a nie do zwykłego kosza. Małam bardzo długi wykład na temat konieczności samokontroli i przypisanie do jeszcze dłuższej pracy na koniec za użycie nieuzasadnionych środków, a ja musiałam przepraszać. Lagoona trzymała moje samopoczucie w tajemnicy, aż w końcu umówiła mnie na spotkanie z dyrektorką. Powiedziała mi, że jej stary pomocnik był potworem roślin i zmieniła gabinet zaopatrzenia w specjalne pomieszczenie dla roślin z oświetleniem, które naśladowało słońce. Dyrektorka Głowenia Krewnicka dała mi klucz i powiedziała, że mogę go używać w dowolnym momencie, kiedy będę czuła się więdnąco. Niesamowite ... po prostu niesamowite.

10*2

Miałam swoje spotkanie z Panem D'eath, szkolnym doradcą. Nie było go kiedy przyszłam, więc musiałam na niego poczekać. Nie czekałam na niego z przyjemnością. Zawsze wzdychał o czymś i strzelał kośćmi palców... wiele razy. To brzmi jak trzask suchych gałęzi co dla mnie jest nieprzyjemne jak drapanie pazurami po tablicy. Innego dnia usłyszałam jak panna Kindergrubber mówiła panu Hackington, że nieżycie nie było zbyt miłe dla pana D'eath tego roku i dlatego wygląda bardziej chudo niż zwykle. Nie jestem pewna, jak to może być w ogóle możliwe.

Oczywiście panna K. zawsze mówi potworom żeby więcej jadły, ponieważ wyglądają jak "sama skóra i kości". Zgaduję, że to musi być przesłanką jej pracy. W każdym razie biuro pana D'eath zawsze pachnie herbatą ziołową... nie mogę nawet o tym myśleć... a jego ściany są pokryte motywującymi plakatami. Jest tam jeden z siedzącym trollem na szczycie mostu zamiast pod nim z napisem: "Nie bój się nowej perspektywy".

Łał. Głębokie.

Jestem pewna, że miały być głębokie i zachęcające, ale to nie mój typ nawozu. Było tam też zdjęcie jego i pewnych nauczycieli spływających w dół rzeki Styks tratwą. Dla mnie zrobienie tego kosztowałoby mnie ładny grosz. W końcu przyszedł z moimi nagraniami, usiadł i zaczął je przeglądać:

Hmm.. ok... rozumiem... o ho! Więc panno Yelps myślę, że masz przed sobą świetlaną przyszłość i jeśli mogę się w tym momencie zwierzyć, przez lata pracy takiej jak moja może to zacząć się kruszyć. Robi się okropnie zniechęcająco, kiedy uczniowie nie słuchają moich rad, zwłaszcza po wszystkich moich latach edukacji i seminariów, które zaczynam podejrzewać, prowadzone są przez potwory, których ostatnia interakcja z uczniami odbyła się w dniu pióra i kałamarza. Wspominasz o czymś tak prostym jak iCoffin a patrzą na ciebie jakbyś mówił językiem zombie... bez urazy.

Rozprawiał jeszcze o tym, jak według dokumentacji ja (Ghoulia), mogłabym pójść do każdej ligi szkolnej jakiej bym zapragnęła. Powiedział o mnie (jej) jeszcze kilka miłych rzeczy, po czym dał plik broszur różnych uczelni. Powiedział mi, że to byłaby prawdziwa przyjemność i że mogę wrócić kiedy zechcę. Nie miałam serca, żeby go poprawić, więc po prostu jęknęłam i poczłapałam do wyjścia. Pewnie będę mieć później z tego powodu kłopoty, ale usiądę na tym moście wtedy, kiedy spod niego wyjdę.

10*15

Dziś dostałam nowe ołówki artystyczne, więc zrobiłam kilka szkiców Cheliwian, który nie był zbyt wyrozumiały. Sądzę, że był wściekły, kiedy zamknęłam okno przed wyjściem do szkoły. Lubi kiedy zostawiam je otwarte, mając nadzieję, że lunch przypełznie, przyczołga się lub przyleci do mojego pokoju. Nie lubię robaków prawie tak samo jak on je uwielbia, ale czasem o tym zapominam i zamykam okno. W końcu musiałam mu powiedzieć, że pozwolę mu spędzić dzień na zewnątrz przy stercie kompostu, jeśli nadal tego chce. Był całkiem dobry i byłam zadowolona z wyników.

11*15

Kiedy zostałam zawołana do biura dyrektorki Krewnickiej w zeszłym tygodniu, myślałam, że to przez to, że dowiedziała się o moim spotkaniu z panem D'eath ale obróciło się to w "okazję do rozwoju", która zakorzeniła mnie w budce malowania twarzy na gimnazjalnym karnawale. Tak więc siedziałam w budce z Draculaurą zamieniając wilkołaki w zombie, wampiry w szkielety, zombie w Dead Fast... okej, to była tylko Ghoulia... i małe, słodkie potwory w "strasznych" normalsów. Draculaura była zadowolona robiąc te wszystkie kotki, nietoperze z różowymi kokardkami a czasami pełen makijaż, chociaż w większości przypadków, to mamusie raczej chciały tych przemian. Dało mi to również doskonałą publiczność do rozmowy o istotności utrzymaniu świata wokół nas w czystości. Potem poszłyśmy oglądać pokaz Robecci, która posiada cudowny zmysł równowagi podczas robienia tych niesamowitych wyczynów. Łał. To było przerażająco fajne. Sądzę, że od tamtego momentu każdy mały potwór prosił mnie, żebym zmieniła go w robota. Lagoona i Gil nawet przyszli, a Gil pozwolił mi pomalować jego hełm, aby nadać mu styl steampunk. Nie jestem pewna czy mnie to "rozwinęło", ale spędziłam czas na Słońcu z moimi straszyciółmi, używałam moich artystycznych zdolności i może zasiałam ziarno lepszego dbania o otaczający nas świat.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki